
źródło: http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/Bogactwo_zobowiazuje_1821988.jpg
Co wybierzesz – wakacje na Karaibach i rezydencję w Konstancinie i skórzaną kanapę przy kominku i jaguara w garażu i basen w ogrodzie, czy może święty spokój, nieograniczoną ilość wolnego czasu, albo sławę i ogromną rzeszę wielbicieli, którzy nadsyłają mnóstwo listów uwielbienia, lub chwilę relaksu z lampką dobrego wina przy wartościowej książce, czy dobrej płycie. No właśnie. Ludzie, których o to pytano udzielali bardzo różnorodnych odpowiedzi, więc czym tak naprawdę jest ten pożądany przez wielu luxus.
Jest nim na pewno wszystko to, czego ludzie pragną nade wszystko, co być może nie jest łatwo osiągalne i nie leży w zasięgu ręki. Im bardziej pojedyncze i oryginalne, im bardziej nieosiągalne i odległe, tym bardziej luxusowe. Na tym polega luksus [...] niczego na wystawie, niczego w sklepie, wszystko w cenie. Nie tak dawno luxusem, o którym Polacy mogli tylko pomarzyć były pewexowskie produkty, pełne sklepy oferujące pralki, lodówki, czy pomarańcze, albo przynajmniej coś innego niż ocet. Niby nic drogocennego i nic niezwykłego, ale za to niosły ze sobą komfort i elitarność, bo tylko nieliczni mieli do tego dostęp.
Można powiedzieć, że luksus jest, jak smok, który wciąż i wciąż zjada swój własny ogon. Firmy próbują definiować luksus, ale bardzo szybko okazuje się, że to, co było jeszcze do niedawna luksusem staje się codziennością.
źródło: www.trendfuture.wordpress.com
Dziś już nie pralka, nie lodówka, nie pomarańcza (choć kto wie, czy w dobie światowego kryzysu i te rzeczy nie powrócą do łask), ale wciąż coś, co komfortowe, wygodne i elitarne w zależności od stanu posiadania, więc może woda mineralna Bling Water wlewana w specjalne butelki wysadzane kryształami Swavorskiego za 20$ (około 60 PLN), albo zegarek Vacheron Constantin wykonany z białego złota, z 40- godzinną rezerwą chłodu, szafirowym szkłem i skórzanym paskiem za 130 000 PLN, a może damskie buty (pantofelki kopciuszka) zaprojektowane przez Stuart’a Weitzman’a szyte platynowymi nićmi i ozdobione 565 diamentami za 6000 000 dolarów.
Jedni nazwą to po prostu luxusem, na który nigdy nie będą sobie mogli pozwolić, inni przepychem, próżnością, zbytkiem, zachcianką i snobizmem. Na szczęście w definicji luxusu jest jeszcze sporo miejsca na rzeczy niematerialne, np. na święty spokój (nikt od nas niczego nie chce, nic nie musimy robić na wczoraj), wypoczynek, relaks, czas, który możemy dowolnie spożytkować, nigdzie się nie spiesząc, czyli na wszystko to, co sprawia, że czujemy się w danej chwili wyjątkowo/inaczej niż zwykle. Jest miejsce na prawdziwą sztukę (na dobry film, mądrą książkę, inteligentną płytę – zwłaszcza w czasach rosnącego konsumpcjonizmu i komercji), na bycie sobą, na szczerość, na postój, gdy wszyscy biegną, a swoją drogą ciekawa jestem bardzo, co dla Was oznacza to słowo i czy moglibyście nazwać się ludźmi luxusu…
Zostaw komentarz
XHTML: Niektóre znaczniki, jakich możesz używać w komentarzach:
<a href=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>